Zalamo - uniwersalny, wielofunkcyjny system dla fotografów

Jak serwis Zalamo.com sprawdził się w rękach fotografa, który na co dzień zajmuje się fotografią ślubną?

Ten artykuł ma 6 stron:


Urządzenia wielofunkcyjne fascynowały mnie od zawsze. Mój pierwszy telefon komórkowy — Siemens S6 służył do rozmów i wysyłania wiadomości tekstowych. W Nokii 6510, na malutkim jak na dzisiejsze czasy ekraniku, mogłem dodatkowo korzystać z kalendarza i grać w Snake’a. Dziś telefon to dla większości centrum zarządzania życiem zawodowym, społecznym, źródło wiedzy i rozrywki. Stał się definicją urządzenia wielofunkcyjnego. Kolejnym takim rozwiązaniem stał się dla mnie parę lat temu Lightroom.

Wstyd mówić, jaki miałem bałagan w zdjęciach, zanim zacząłem go używać. Nie dość, że organizuje, jest edytorem zdjęć, generatorem pokazów slajdów, eksportuje galerie online, oznacza miejsca na mapie, rozpoznaje twarze, przygotowuje do druku, składa albumy… no cóż. Nie będę ukrywał, tu akurat korzystam tylko z modułów biblioteki i edycji. Dlaczego nie z modułu do składnia albumów przy pracy ze ślubami? Bo jest po prostu słaby. Zamiast go rozwijać, Adobe jakiś czas temu zmienił moduł importu zdjęć, co skończyło się buntem fotografów.

Zalamo.com — internetowe narzędzie dla fotografów do pracy z klientami [recenzja]

Wysyłacie klientowi zdjęcia, on nie wie, jak je pobrać, rozpakować lub wyselekcjonować? Z pewnością spotkaliście się nie jeden raz z podobną…

Zalamo to system zdecydowanie wielofunkcyjny, który pomaga, a właściwie realizuje zagadnienia związane z obsługą klienta sesyjnego oraz klienta ślubnego. System jest płatny, ale na początek dostajemy pakiet darmowych pięciu Sesji oraz dwa darmowe Śluby. Zalamo działa w dwóch trybach — sesyjnym oraz ślubnym. Poniżej opiszę większość funkcji, z naciskiem na tryb ślubny, który jest bardzo rozbudowany. Zaczynamy!

Ustawienia konta

Po zalogowaniu warto zacząć od ustawień. W pierwszym panelu Szczegóły Konta podajemy podstawowe informacje, jak imię i nazwisko, ale również linki do portfolio, bloga, czy Facebook’a naszej działalności. Wgrywamy logo, które pojawi się np. na stronie narzeczeńskiej, która jest częścią całego systemu oraz logo, najlepiej z przeźroczystym tłem (w pliku PNG), które będzie służyło jako znak wodny na naszych zdjęciach. Dodatkowo możemy wrzucić obrazek Avatara, który w przypadku umieszczenia kalendarza wolnych terminów na stronie WWW naszej działalności, będzie umilał czas naszym klientom.

Są tu również informacje odnośnie stanu naszego konta - ile zostało darmowych sesji, ślubów oraz ile pozostało płatnych. W razie wykorzystania wszystkich, od razu, z tego miejsca, możemy doładować konto nowymi.

Podoba mi się to, że system od razu chce się integrować z naszą stroną WWW. Tak więc wklejając kod dostępny w ustawieniach konta, w dziale Strefa Klienta, możemy strefę klienta Zalamo umieścić na naszej stronie.

Panel pojawiający się na naszej stronie jest jeden. Po wpisaniu unikalnego hasła, które nadajemy wcześniej, para młoda, jak również ich goście, mogą przejrzeć galerię wyselekcjonowanych zdjęć, ale nie tylko to. Mogą pojedyncze opublikować na Facebook’u, albo ściągać sobie na komputer. To, co znów wydaje mi się dobrze przemyślane, to fakt, że zdjęcia wydostające się w ten sposób z galerii, są opatrzone logotypem, który wcześniej wrzuciliśmy w Szczegółach Konta, a te, które trafiają na Facebook’a, dodatkowo są otagowane naszym Fanpage. Sprytnie prawda?

Poniżej mamy dział Faktury, gdzie znajdziemy listę dokumentów, którymi rozliczamy się z Zalamo. Następnie są Polecenia. System poleceń polega na tym, że za każdego poleconego klienta Zalamo, który wykupi któryś z pakietów, dostajemy 10 sesji w prezencie. Warto? Warto!

Domyślne galerie. Tu możemy sobie wpisać nazwy domyślnych galerii, które stworzą się, gdy dodamy kolejny Ślub. Jejku, jak ja lubię, kiedy rzeczy dzieją się z automatu!

Przyjmowanie płatności. Możemy ustawić, by płatności (na przykład za zakupione przez klienta dodatkowe zdjęcia) lądowały na naszym koncie DotPay albo PayPal. Nie muszę chyba się rozpisywać, jak bardzo jest to przydatne i automatyzuje nasze działania. Jeśli nie chcemy ponosić kosztów prowizji i opłat, możemy przenieść je na klienta. Ustawiamy “dodatkową opłatę dla klienta” albo/i “wartość prowizji przenoszoną na klienta”.

Schematy pracy. Zalamo, niemalże z uporem maniaka, chce nam pomóc w organizacji pracy. Schematy to listy zadań, które ustawiamy po swojemu w zależności od tego, jak wygląda nasz typowy proces pracy z klientem. Robimy schemat, w którym wpisujemy poszczególne etapy, na przykład: ankieta, sesja narzeczeńska, spotkanie przedślubne, ślub, sesja ślubna itp. w zależności od tego, kto jaki ma “workflow”. Schemat taki załączamy do poszczególnych ślubów. Do różnych ślubów możemy napisać sobie różne schematy.

Kolejnym punktem w tym menu ustawień jest narzędzie, którego akurat mogłoby tu nie być, a jest i jest to bardzo miłe - Before/After. Jest to generator strony, która wygląda np. tak:

Piszę, że mogłoby go tu nie być, bo jest to taki nieoczywisty bonus dla użytkowników Zalamo. Ci, którzy chcą uświadomić klienta, na czym polega ich praca po zrobieniu zdjęć, albo po prostu chcą się pochwalić swoim warsztatem, dostają narzędzie właśnie do tego. Osobiście uważam, że jest to bardzo ważne. Klienci powinni wiedzieć, że nasza praca nie polega tylko na “cykaniu fotek” - wyrażenie, którego osobiście nie cierpię.

Obok menu z Ustawieniami, znajduje się Helpdesk Online. Gdy klikniemy “dymek” pojawia się panel chat’u, gdzie czeka na nas uśmiechnięta Ela. Zrobiłem test jej reakcji na moją zaczepkę o 14:12. Odpowiedź nadeszła o 14:19. Ela na moje pytanie, w czym może pomagać, pisze: “Fotografowie zwracają się z różnymi pytaniami — czasem czegoś nie są pewni, czasem poznają system i chcą się upewnić, że wszystko dobrze zrozumieli. Każde zadane tu pytanie dostaje odpowiedź :)”. Pisze również, że czasem dni są spokojne, a czasem dostaje kilkadziesiąt zapytań, tak więc zapewne, nierzadko, trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale skoro “każde zadane tu pytanie dostaje odpowiedź”, to warto. Ciekawostką jest to, że jeśli zadamy pytanie i będziemy musieli wylogować się z systemu przed otrzymaniem odpowiedzi, odpowiedź zostanie przesłana na naszego maila. Nie ma ucieczki!

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy:

Olympus OM-D E-M10 - pierwsze zdjęcia Canon PowerShot G1 X - pierwsze zdjęcia Sigma 35 mm f/1.4 ART DG HSM - od niej wszystko się zaczęło [recenzja] TEST: Canon EF-S 10-18 mm f/4.5-5.6 IS STM – miła niespodzianka! Nikon D4 – profesjonalista w każdym kadrze [wideotest] Canon EOS 70D, czyli w pogoni za bezlusterkowcami [test] Olympus OM-D E-M1 - profesjonalista w swojej klasie [test] Nikon COOLPIX S3000 - krótki test Panasonic Lumix GF2 - test [część 1] Asus ZenBook Pro UX501 - jak sprawdził się w pracy fotografa? Kamlan 28 mm f/1.4 - mamy chiński standard do matryc APS-C przed premierą Panasonic Lumix GM5 - pierwsze wrażenia

Popularne w tym tygodniu:

Canon EOS 90D: Kilka chwil z zaawansowaną lustrzanką APS-C [recenzja] Sony RX100 VII w podróży - recenzja i zdjęcia przykładowe Fujifilm X-Pro3 – analogowe doświadczenie w cyfrowej erze [pierwsze wrażenia]